Daty utworzenia wsi Brwinowo wraz z parafią nie można podać dokładnie, gdyż brak jest jak dotąd źródłowej informacji, lecz zdaniem niektórych historyków niewątpliwe jej założenie przypada na XIII wiek. Po raz pierwszy wieś Brwinów wymieniona jest w dokumencie pochodzącym z 1406 roku. Jest to akt erekcyjny ogłoszony 5 stycznia 1406 roku, dotyczący powołania Kollegiaty Warszawskiej pod wezwaniem Św. Jana. Akt ten został w 1841 roku przetłumaczony z łaciny (prawdopodobnie po raz pierwszy) i opublikowany przez nieznanego autora - zapewne osobę duchowną, w unikalnym opracowaniu pt. „Wiadomość historyczna o kościele metropolitarnym warszawskim pod tytułem św. Jana”. Oto najstarszy i jedyny w swoim rodzaju dokument pisany, mówiący o Brwinowie.
„Wysoki i Dostojny Xsiąże Pan, Jan Starszy, Xsiąże Mazowiecki, Pan Rusi i Dziedzic Czerski uzyskał w roku 1402 pozwolenie Rzymu od Bonifacego Papieża do przeniesienia kanoników z Czerska do Warszawy. Lecz to dopiero później nastąpiło, a oryginalna erekcja w aktach zachowana, wydana w języku łacińskim jest następująca:
„W Imie Pańskie amen. Wojciech z łaski Bożej Biskup Poznański, na wieczną rzeczy pamiątkę. (... ) My Biskup i Kapituła pomieniona pilnie i z rozwagą pomiarkowawszy że Archidyakonat rzeczonej kaplicy św. Piotra, Czerski, czyli raczej Mazowiecki, w naszej Dyecezyi Poznańskiej, do kollacyi i zarządzania naszego biskupiego należąc, tak jest dostatecznie opatrzony w dochody swoje i posiadłości, iż z nich odtrąciwszy ciężary, długi i wydatki przyzwoite dla Archidyakona tegoż, w czasie będącego, z pozostałych przychodów przystojnie utrzymać się mogą.
( ... )I dlatego chcąc, aby w spomnionym kościele św. Jana przy Kollegiacie założyć się mającym, na chwałę Boską, liczba osób pomnożyła się, dziesięciny polowe w Czarnowie trojakim, Brwinowie, w Kaleni, Mrokowie, Borowy, Pramczach, Szwieńcicach, Granicach i w Bieniewicach, wsiach w Mazowszu, w rzeczonej Dyecezyi naszej położonych; które to dziesięciny przez Xiędza Archidyakona Czerskiego zdawna posiadane były. Po odbytej w tej mierze z braćmi naszemi, kapitularnie należytej naradzie i za zezwoleniem Wielebnego Alberyka Stanisławowego Archidyakona Czerskiego, na to wyraźnie przystającego.
( ...) Działo się i wydano w Poznaniu (Curia) naszym, we środę dnia piątego stycznia roku pańskiego tysięcznego czterechsetnego szóstego, indykacyi czternastej, papieztwa Jego Świątobliwości, Ojca i Pana Innocentego Siódmego, roku drugiego”.
Kolejna, udokumentowana wiadomość o parafii brwinowskiej wraz z kościołem Świętego Floriana pochodzi z 1423 roku. Plebanem był wówczas Desław, często mylnie podawany jako Dersław - ( Księga Zakroczymska I nr 23), a dobra brwinowskie należały w owym czasie do magnackiej rodziny Radziwiłłów. W roku 1446 kolejnym plebanem (mistrzem), magistrem, został Mikołaj. Pozwał podobno w 1463 do Roku, (Roki to w dawnej Polsce sądy, wyroki sądowe – p. encyklopedie) braci Macieja i Jerzego Gradowskich, lub Grudowskich, o zabranie przez nich Poświętnego plebani Brwinówko. Sprawa oparła się o samego biskupa, który w końcu nakazał dokonania rewizji granic. Plebania brwinowska nie była taka biedna, bowiem do Poświętnego należały liczne ziemie orne wraz z ogrodami i łąkami, oraz dziesięciny z części Brwinowa, Książenic, Siestrzeni, Milanówka, Falęcinka i Kotowic w parafii Żuków. Natomiast dla wikariuszy i nauczyciela wydzielone były dziesięciny z folwarków: Koszajec, Kopana, Wola Kopańska, Pażniew Wielki i Mały, Grudówko Wielkie i Małe, Otrębusy i Kanicze (Kanie).
Następne dokumenty pochodzą z 1603 roku. Autorem zapisu był biskup poznański Wawrzyniec Goślicki. W deskrypcie wizytacyjnym napisał, że we wsi Brwinowo jest kościół drewniany pod wezwaniem Św. Floriana w bardzo złym stanie z powodu starości – „Ecclesia lignea toto vetustate lacerata”. Co prawda biskup nie wspomniał o istnieniu domu szkolnego, ale zaznaczył, że dla miejscowego nauczyciela, wyznaczona była dziesięcina pieniężna ze wsi Ortembusy (Otrębusy), a snopowe ze wsi Kanicza (Kanie).
Wiele lat później po kolejnej wizytacji biskupa oceniono, że kościół jest tak zniszczony, iż „nawet naprawić się nie da”, zatem przed ówczesnym proboszczem ks. Józefem Świetlickim stanęło bardzo trudne zadanie - pobudowanie nowej świątyni. W roku 1616 ksiądz zgromadził drewno i wkrótce nowa świątynia stanęła, ale do 1672 roku nie była jeszcze konsekrowana.
Po upływie ponad 50 lat kościół już wymagał remontu i nowego dachu. Spotykana informacja o budowie nowego kościoła w 1772 roku, jest chyba nieprawdziwa.
Bardzo cennym i historycznie wartościowym dokumentem, jest kronika wydana w roku 1863 pt. „Opis historyczny kościołów parochialnych w dawnej Dycezyi Poznańskiej”. Autorem książki jest Józef Łukaszewicz ( 1797- 1873 ) historyk, publicysta, bibliotekarz, badacz szkolnictwa i wychowania w dawnej Polsce, również badacz wielu źródeł m.in. polskich różnowierców. Oto obraz kilku parafii ówczesnego Dekanatu Grodziskiego wg autora:
Kościół parochialny w Brwinowie.
Kto i kiedy kościół parochialny we wsi Brwinowie założył, nie wiadomo mi. W czasie wizyty Goslickiego w roku 1603, był on z drzewa stawiany, w bardzo złym stanie i pod tytułem ś. Floryana męczennika poświęcony. Uposażeniem jego prócz roli w Brwinowie były dziesięciny ze wsi Brwinowa, Ksiągienic, Siestrzenic, Milanówka, Mieleńczyna, Kotowic, Kosajec, Woli Kopańskiej, Parzniewa wielkiego i małego.
Szkoła. Wizyta Goślickiego z roku 1603, nie zastała w tej wsi domu szkólnego. Dla nauczyciela była dziesięcina pieniężna ze wsi Otrembusy, a snopowa ze wsi Kanicza.
Szpital. Czy w Brwinowie był kiedy szpital, nie wiadomo mi; nie było go podczas wizyty Goslickiego w roku 1603.
Kościół parochialny w Błoniu.
Miasteczko Błonie w ziemi niegdyś warszawskiej, starostwo niegrodowe, znajdujące się za panowania Stanisława Augusta w ręku Dzierzbickich, posiada bardzo starożytny kościół parochialny, bo założony na schyłku 13 wieku przez Konrada księcia mazowieckiego ( tu odsyłacz – kościół ten miał być założonym w 1288 roku i uposażonym trzema wsiami, które się nazywały Miedzieszyn, Błota i Zaradzin) i oddany pod zarząd XX. kanonikom regularnym laterańskim. Kościół ten chciał wizytować w roku 1603 Goślicki, ówczesny biskup poznański, ale proboszcz miejscowy Andrzej Sułowski, Augustyanin, wizyty nie przyjął ponieważ, mówił: kościół błoński jako beneficium zakonne do juryzdykcyi biskupiej nie należy i świeżo wizytowanym był przez opata czerwińskiego, zwierzchnika X. Sułowskiego.
Kościół błoński w tym roku był murowany i poświęcony pod tytułem Trójcy ś. i ś. Stanisława męczennika. Za panowania Jana Kazimierza kościół błoński złupili i sprofanowali, zniszczywszy go wewnątrz, Szwedzi. W naprawionym po pokoju oliwskim poświęcił cztery nowe ołtarze dnia 15 Września 1661 roku Wojciech Tholibowski, ówczesny biskup poznański. Uposażeniem kościoła prócz kilku wsi były dziesięciny ze wsi Żukowa, Niskiej Woli, Wawrzyszewa, Biniewic, Groiska itd. Przy kościele w roku 1661 wystawiono w miejsce przez Szwedów spalonego, nowe probostwo, czyli klasztorek dla proboszcza i kilku Augustyanów, którzy tu obowiązki duchowe parochialne odprawowali. Kolatorem kościoła był każdoczasowy opat czerwiński. Konstytucya 1768 roku, oddała wprawdzie prawo kolacyi kościoła błońskiego królowi, ale uchwała sejmu 1775, zwróciła je opatom czerwińskim. „ Luboli probostwo w Błoniu – są słowa tej uchwały – collationi nostrae regiae et juri patronatus konstytucyą 1768r. poddaliśmy, gdy jednak probostwo to dawniej przez stolicę apostolską do stołu opata czerwińskiego jest inkorporowane, więc oneż a collatione nostra uwalniamy”.
Szkoła. Czy szkoła w Błoniu była, nie wiadomo mi, bo nie wspomina o niej ani wizyta Goślickiego z roku 1603, ani tez wizyta Tholibowskiego z roku 1661.
Szpital. Wizyta Tholibowskiego z roku 1661 powiada, że przed najazdem szwedzkim na Polskę za panowania Jana Kazimierza, znajdował się w Błoniu porządny szpital, który Szwedzi spalili. W roku 1661 jeszcze nie był na nowo odbudowany. Uposażony był rolami i małemi sumkami od rozmaitych osób.
Kościół parochialny w Grodzisku.
Miasto Grodzisk w dawnej ziemi sochaczewskiej zostawało bardzo długi czas w ręku Okuniów herbu Belina, starożytnej rodziny mazowieckiej, która wyniosłszy to miejsce do rzędu miast na początku szesnastego wieku, założyła tu zapewne i kościół parochialny. ( tu odnośnik – Archiwum konsystorskie w Poznaniu. Jeszcze w roku 1630 posiadał tę majętność Piotr Okuń i Chlewińscy. Wreszcie Grodzisk jest ojczyzną sławnego lexykografa naszego Knapskiego).
W czasie wizyty Goślickiego w roku 1603, stawiano tu w miejsce dawnego ogniem zniszczonego nowy kościół, który jeszcze wówczas nie był skończony, a nawet część jedna jego, to jest chór mniejszy nie miał jeszcze dachu. Kolatorami tego kościoła było wiele ślachty
( jurispatronatus multorum Nobilium). Uposażeniem jego, prócz folwarku w Grodzisku były dziesięciny ze wsi: Grodziska małego, ze wsi Osowce, Kozery, Wola Cyborowa, Wola Matuszowa, Chilice wielkie, Chlewnia, Zabłotnia, Dąbrówka, Musuły, Zagorze, Radonia.
Prócz tego sławny Piotr Skarga zapisał na wsi Grotowo dla tutejszego kościoła pewien fundusz pod warunkiem, aby proboszcz każdoczesny trzecią część dochodu z tego funduszu oddawał na ubogich uczniów bursy pułtuskiej. W archiwum konsystorskim w Poznaniu znajduje się proces Jezuitów pułtuskich przeciw Andrzejowi Wilskiemu, proboszczowi grodziskiemu w roku 1659 wytyczony o to przed sądem biskupim, że tej trzeciej części dochodu od wspomnianego funduszu według woli Skargi nieoddawał.
Szkoła. W czasie wizyty Goślickiego r. 1603, była w Grodzisku szkoła, a dochodem rektora były dziesięciny ze wsi: Wola Cyborowa, Chrzanowa wielkiego i Chrzanowa małego. Dom szkólny znajdował się w dobrym stanie.
Szpital. Czy szpital był kiedy w Grodzisku nie wiadomo mi. Wizyta Goślickiego w roku 1603 nie czyni o nim najmniejszej wzmianki.
Kościół parochialny w Nadarzynie.
( tu odsyłacz – O miasteczku tem niema najmniejszej wzmianki w Starożytnej Polsce – Lipińskiego i Balińskiego).
Miasteczko Nadarzyn jest gniazdem starożytnej rodziny mazowieckiej Nadarzyńskich de Rusiec, herbu Radwan z których Tomasz z Ruścia Nadarzyński, założył tu kościół parochialny w roku 1453, a Andrzej z Bnina, ówczesny biskup poznański nadał mu erekcyą. Kościół ten wizytował w roku 1603 Wawrzyniec Goślicki. Był on wówczas w dobrym stanie, zapewne drewniany, poświęcony pod tytułem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Leonarda wyznawcy. ( tu odsyłacz – Z wizyty Goślickiego dowiaduję się, że na kościołach w Mazowszu, a może i w innych częściach Polski, na froncie odmalowanym był zawsze patron, pod którego tytułem był kościół. Wizyta bowiem wspomniona mówi: In fronte Ecclesiae Imago patroni depicta non habetur).
Przy nim byli mansyonarze na których wyznaczył fundusz Walenty Nadarzyński, kasztelan zakroczymski, zabezpieczywszy dla nich na rolach miejskich cztery grzywny rocznego dochodu. Uposażeniem kościoła prócz folwarku w Nadarzynie, złożonego z dwóch łanów roli, łąk i ogrodów, były dziesięciny ze wsi Walendów, Rusiec, Zabieniec, Starawieś, Duniewice, Mroków, Wolka mikołajewska. Posiadał także kościół ten rozmaite legaty. Tak np. w roku 1637 Stanisław Strzałkowski zapisał mu 200 ówczesnych złotych na chorągiew na której miało bydź odmalowane Zmartwychwstanie Pańskie. Prócz kościoła parochialnego w Nadarzynie była jeszcze w tej parochii w roku 1603 kaplica we wsi Ruścu, należącej wówczas do Mikołaja Zielińskiego, wojewodzica płockiego. Odprawiał w niej niekiedy nabożeństwo proboszcz nadarzyński.
Szkoła. O szkole w Nadarzynie tak wspomina wizyta Goślickiego: „Dom szkolny znajduje się w dobrym stanie, ale nauki chrześcijańskiej w niej dla niedbalstwa parochian nie uczą; wielu z nich jest mężobójców, wielu zabitych. (Multi sunt homicidae et multi occisi).”
Szpital. Szpital w Nadarzynie założyła w przy kościele wraz z altarzystą szlachcianka Barbara Pilikowa ze Skul, wyznaczywszy na ten cel 300 ówczesnych złotych lokowanych na dobrach w Nadarzynie. Ale podczas wizyty Goślickiego procentu od tej summy już od lat 9 właściciele Nadarzyna nie płacili, a zatem ubodzy w szpitalu w szpitalu cierpieli wielki niedostatek. Prócz funduszu przeznaczonego przez Barbarę Pilikową miał szpital jeszcze fundusz 48 kop zapisanych przez Zofię z Mrokowskich Nadarzyńską, żonę Walentego Nadarzyńskiego kasztelana wizskiego, lokowanych na dobrach Szamoty, których atoli dziedzic Walenty Zieliński, wojewodzic płocki procentu od nich czterech grzywien nie opłacał. Altarzysta szpitalny miał mięszkanie w samym szpitalu, ale w roku 1603 mieszkał w niem człowiek świecki, umieszczony tam przez Uchańskiego, kommissarza Nadarzyńskich.
Kościół parochialny w Rokitnie.
Do wsi biskupów poznańskich w Mazowszu, które Bolesław książę mazowiecki przywilejem z roku 1297 od wszelkich ciężarów ówczesnych krajowych uwolnił, należało Rokitno. We wsi tej jest kościół parochialny pod tytułem ś. Wojciecha, założony przez jednego z biskupów poznańskich zapewne jeszcze w 13, lub 14 wieku, albo też przez któregoś z archidyakonów czerskich, później warszawskich, których wieś Rokitno była własnością. ( tu odnośnik – Że w Rokitnie już od 13 wieku kościół parochialny się znajdował, dowodzi dokument w archiwum konsystorskiem w Poznaniu, którym w roku 1333 Jan Doliwa, biskup poznański umorza nieporozumienia o dziesięciny między archidyakonem czerskim, a plebanem rokitnickim).
Kościół ten wizytował w roku 1603 sławny Goślicki, biskup poznański, znalazł go w dobrym stanie, drewnianym i z kaplicą świeżo restaurowaną Płochockich. Na schyłku 17 wieku, lub też na początku 18 wieku, wybudowano tu w miejsce drewnianego, murowany kościół parochialny. Uposażeniem kościoła prócz folwarku w Rokitnie były dziesięciny ze wsi Można, Chubin, Płochocin, Gołaszew, Rokitno, Rokitek itd. Prócz kościoła parochialnego był jeszcze w Rokitnie kościół pod tytułem ś. Jakóba o którym nic powiedzieć nie umiem. Byłato podobno kaplica Uchańskich z grobami familijnemi.
Szkoła. O szkole w tej wsi tak wspomina wizyta Goślickiego w roku 1603. „Dom szkólny bez sieni nędznie ( misere tecta) pokryty. Dla rektora jest dziesięcina snopowa ze wsi Krosna wielka”.
Szpital. Czy szpital był kiedykolwiek w tej wsi, nie wiadomo mi. Podczas wizyty Goślickiego w roku 1603, nie było go tu.
Kościół parochialny w Żukowie.
Wieś Żukowo na rzeczką Rokitnicą należała do dóbr rządowych. Kościół w niej parochialny założyli zapewne książęta mazowieccy. Należał on do dwunastu wikarych kollegiaty warszawskiej, którzy jednego z pośród grona swego wysełali do Żukowa dla pełnienia w tej wsi obowiązków duchownych. W czasie wizyty Goślickiego w roku 1603, kościół tutejszy był drewniany pod tytułem N. Maryi Panny poświęcony. Uposażeniem jego, prócz folwarku w Żukowie z młynem i pięciu zagrodnikami, dziesięciny ze wsi: Żukowa, Jaktorowa, Menczyna, Jordanowic, Zabłotni, Chrzanowa wielkiego i małego, Kłudna wielkiego i Kłudzinka.
Szkoła. O szkole tutejszej tak wspomina wizyta Goślickiego z r.1603. „Dom wikaryusza, w którym obecnie szkoła się znajduje, ma zły dach i jest cały w złym stanie. Domu szkólnego niema w Żukowie.
Szpital. Czy szpital znajdował się kiedy w Żukowie, nie wiadomo mi. W czasie wizyty wspomnionej Goślickiego wieś ta nie miała szpitala.
Również bardzo ciekawe zapiski odkryłem w „Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego” wydanym w 1880 roku w Warszawie. W tomie I na stronie 393 czytamy: Brwinów z folwarkiem Wilhelmów, dobra powiatu błońskiego, gmina Helenów, parafia Brwinów. Przystanek drogi żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej, od Warszawy odległość wiorst 21, od Błonia wiorst 8, od Pruszkowa wiorst 6, od drogi bitej warszawsko-kaliskiej wiorst 7.
Dobra te należały dawniej do ks. Radziwiłłów, w wieku 17 do prymasa Prażmowskiego, następnie wraz z pobliskim Kopytowem do jenerała b. wojsk polskich Kazimierza Dziekońskiego. W roku 1861 nabył je od Józefa Szmideckiego za 111000 rs. znany przemysłowiec Stanisław Lilpop, do którego spadkobierców obecnie należą.
(Józef Szmidecki herbu Kowal, nobilitowany został w 1813 roku przez Fryderyka Augusta Saskiego jako książę warszawski. Przed nobilitacją miał nazwisko Schmiedecke. – Polska Encyklopedia Szlachecka tom XI str.19. - przyp. G.P.)
Rozległość ogólna mórg 2023 z czego ziemi folwarcznej mórg 1526, łąk mórg 120, pastwisk mórg 162, ogrodów mórg 16, pod zabudowaniami mórg 4, w stawach mórg 4, w drogach mórg i nieużytkach mórg 10. Na folwarku Wilhelmów ziemi ornej mórg 34, łąk 150, pastwisk mórg 43, pod zabudowaniami mórg 2, lasu mórg 180, drogi i nieużytki mórg 22, gruntów pokościelnych przez dzisiejszych włościan odkupionych mórg 138. ( W XIX wieku morga nowopolska = 5599 m. kw. – przyp. G.P.) Połowa gruntów składa się z ciężkich do uprawy iłów ze spodem nieprzepuszczalnym, połowa do z rędzinnych szczerków i sapów* ze spodem przepuszczalnym.
Gospodarstwo poprawne; kopalnia grubego żwiru, cegielnia, w 4 stawach rybołówstwo prawidłowe. Przy folwarku Wilhelmów osada Stanisławów z pięknymi domkami pod lasem, na letnie mieszkania przez Warszawian zajmowanemi. Folwarki wieczysto dzierżawne Marynin i Kępina zajmują mórg 185, droga żelazna Warszawsko-Wiedeńska mórg 24, włościanie ( osad i dymów56 ), posiadają mórg 288. Kościół parafialny drewniany zbudowany przez ks. Antoniego Tarkowskiego proboszcza. Niegdyś tłumne odpusty.
Brwinów ma 492 mk. (mieszkańców- przy. G.P.) Parafia Brwinów, dekanatu grodziskiego liczy dusz 2360.
* Rędzinne szczerki i sapy: To mieszanina różnych gleb, w tym rędzin – najżyźniejszych i zasobnych w próchnicę, szczerków – gleb piaskowych, gliniastych (10-20% gliny), średnio urodzajnych i sapów – gleb mało żyznych, piaskowych z wodami wysiąkającymi, często z rudawcem.
Natomiast w „Słowniku Geograficznym z 1900 roku, tom XV, na stronie 240 czytamy:
„Brwinów. wś. pow. błoński. Kościół parafialny istnieje tu już od XVI w. Rok 1560 siedzą tu trzej Wrońscy na dziale Jana Czubińskiego, płacą od 2 łan. W roku 1870 Brwinów miał 682 mk.( mieszkańców- przyp. G.P.) 1734 mórg dworskich, 287 włościańskich. Brwinów pokościelny folwarków 37 i 119 mórg. W roku 1827 było 37 dm. (dymów) i 374 mk.
Kim byli Wrońscy ? Ze słownika pt. „Polska XVI wieku pod względem geograficznym i statystycznym”, Adolfa Pawińskiego (1840-96), znakomitego badacza historii polskiej, dowiadujemy się tylko że: „Brwinowo. nob. Nicolaus, Florianus, Adam Wroński ex sorte olim Joannis Czubinscy de Brwinowo, man. 2. W wolnym tłumaczeniu: - Szlachetni Mikołaj, Florian i Adam Wrońscy z działu po świętej pamięci Janie Czubińskim z Brwinowa, posiadają 2 włóki w spadku.
I dalej o XVI-wiecznej, brwinowskiej parochii ( parafii):
Kossaciec (Koszaiec) nob, Cristopherus Całowanski tenutarius portionis olim Joannis Kossacki, man. ½ hort. c.a.r. Idem ex sorte olimBilinowska, man. ½. Nob. Petrus Kossacki olim Matheae de Kossaciec, man. ¾ prop. cult. – Szlachetny Krzysztof Całowański, dzierżawca ( części działu) po świętej pamięci Janie Kossackim, posiada ½ włóki i ogród. Ten sam, po świętej pamięci Bilinowskiej ½ włóki. Szlachcic Piotr Kossacki po świętej pamięci Mateuszu z Koszajca dzierżawi ¾ włóki i sam uprawia.
Kanie , nob. Valentinus Otrąbusz factor gen. Nicolai Osuchowskiman. 1 ¼ , r. man. Pro predio curiali receptus. – Szlachetny Walenty Otrąbusz, zarządca szlachetnie urodzonego Mikołaja Osuchowskiego, zarządza 1 ¼ włóki, młynem o 1 kole, do majątku ziemskiego przyjęty.
Borowka (brak informacji- przyp.GP)
Kanice (?) nob. Zophia relicta olim Dadzboy de Orębusze, man. 1¼ prop. cult. – Szlachetna Zofia, wdowa po świętej pamięci Dadzboy z Otrębus, posiada 1 ¼ włóki i sama uprawia.
Parzniewo Minor, nob. Valentinus Otrąbusz factor gen. Nicolai Osuchowski, man. 4 ½, mol. i vot. – Parzniew Mały, szlachetny Walenty Otrąbusz zarządca szlachcica Mikołaja Osuchowskiego, zarządza 4 ¼ włókami, młynem o 1 kole i wiatrakiem.
Kopana (Kopona) nob. Casper Parzniewski, man. ½. Nob. Catherina relicta olim Stanislai Rogowski cum filiis cuis man. ½. – Szlachetny Kacper Parzniewski ma ½ włóki. Szlachetna Katarzyna, wdowa po świętej pamięci Stanisławie Rogowskim, wraz ze swoimi synami, ma ½ włóki.
Żołwinie (Żołwin), nob. Casper Parzniewski, man. 1. Nob. Catherina relicta olim Stanislai Rogowski cum filiis suis ex sorte sua in Żołwinie, man.1. – Szlachetny Kacper Parzniewski posiada 1 włókę. Szlachetna Katarzyna, wdowa po świętej pamięci Stanisławie Rogowskim ze swoimi synami w Żółwinie ma 1 włókę.
Opipy regalis, gen. Abraam Mieskowski vice-capitaneus Blonensis, man. 12 ½. – Opypy Królewskie, szlachcic Abraam Mieskowski, wicestarosta z Błonia posiada 12 ½ włóki.
Otrambusze (Otrębusy), nob. Felix olim Nicolai Lasek de Otrembusze, man. 1/6 prop. cult.
Idem ex sorte ol. Liber. Felicis Rochniewicz, man. ½ prop. cult. – Szlachetny Feliks, syn świętej pamięci Mikołaja Lasek z Otrębus, posiada 1/6 włóki i sam uprawia. Tenże, z działu wolnego świętej pamięci Feliksa Rochniewicza ma ½ włóki i sam uprawia.
Otrambusze, nob. Josephus olim Nicolai Lasek de Otrębusze, man. 1/6 prop. cult. Nob. Joannes filius Stanislai Wielgoss ex sorte olim Nicolai Żegota in Otrębusze, man. ¼ prop. cult. Nob. Petrus cum Paulo Brzuskowiczowie de Otębusze, man.1/2 prop. cult. Idem Petrus ex sorte puerorum olim Stanislai Zdziech, man.1 prop. cult. Nob. Leonardus olim Simonis Nosko, man. ½ prop. cult. – Szlachetny Józef, (syn ?) świętej pamięci Mikołaja Lasek z Otrębus ma 1/6 włóki i sam uprawia. Szlachetny Jan, syn Stanisława Wielgosa z działu po świętej pamięci Mikołaju Żegocie z Otrębus, ma ¼ włóki i sam uprawia. Szlachetni Piotr i Paweł Brzuskowiczowie z Orębus mają ½ włóki i sami uprawiają. Tenże Piotr z działu synów świętej pamięci Stanisława Zdziecha ma 1 włókę i sam uprawia. Szlachetny Leonard, syn świętej pamięci Szymona Nosko, ma ½ włóki i sam uprawia.
Ksiągienice regalis, nob. Abraam Mieskowski factor villae regalis Ksiągienice, man. 27, mol. I rot. - Książenice Królewskie, szlachetny Abraam Mieskowski, zarządca wsi królewskiej (ma pod opieką ? ) włók 27, młyn z 1 kołem i wiatrak.
Siestrzinia nobilis, nob. Florianus olim Nicolai Siestrzinski man. ¼ prop. cult. Nob. Joannes et Stanislaus olim Felicis Stary de Siestrzinia man. ½. Nob. Franciscus olim Martini de Siestrzinia man. ½. Nob. Petrus et Marcus de Siestrzinia Chrapalowie, man. ½ prop. cult. Nob. Joannes et Petrus filii nob. Martini Witkowski, ma. ¼ prop. cult. – Siestrzeń Szlachecka, szlachetny Florian po świętej pamięci Mikołaju Siestrzyńskim ma ¼ włóki i sam uprawia. Szlachetni, Jan i Stanisław po świętej pamięci Feliksie Starym z Siestrzeni mają ½ włóki i sami uprawiają. Szlachetny, Franciszek po świętej pamięci Marcinie z Siestrzeni ma ½ włóki. Szlachetni Piotr i Marek Chrapalowie z Siestrzeni, mają ½ włóki i sami uprawiają. Szlachetni Jan i Piotr, synowie szlachetnego Marcina Witkowskiego mają ¼ włóki i sami uprawiają.
„Wiadomości Archidyecezyalne Warszawskie” pochodzące z 1900 r. informują, że w roku 1661, Dekanat Grodziski wizytował biskup Tholibowski, lecz niestety o parafii brwinowskiej nie ma w jego raporcie żadnej wzmianki, aliści biskup był zapewne w Brwinowie, lecz dokument z tej wizyty gdzieś się po prostu zapodział. Natomiast znalazłem w/w piśmie krótką, lakoniczną notatkę poświeconą wizycie biskupa w Błoniu. I tu kilka zdań o tym miasteczku:
Błonie, podobnie jak Brwinów, to jedna z najstarszych osad starożytnych w dawnej Polsce. Pierwsza wzmianka pisana pochodzi z 1290 roku, kiedy to Konrad Mazowiecki, wiedziony hojnością książęcą, ufundował i bogato uposażył w Błoniu kanonię regularną zakonników Laterańskich. Pisał o tym w swoich „Rocznikach historycznych” Jan Długosz – „ Constuxit manasterium iu Błonie, et tam introitibus, quam clenodiis, et ornamentis, munificentia ducali dotavit.” Zakon istniał podobno dość krótko i do dziś nie wiadomo co się stało, że został zlikwidowany. Co prawda był to istotny asumpt, by przysporzyć osadzie błońskiej większego znaczenia i tym samym przyczynić się do jego gospodarczego rozkwitu, ale to jeszcze nie wystarczyło. Najważniejszym bowiem przyczynkiem trwałego rozwoju osady, a później miasteczka, było jego odwieczne, strategiczne położenie. W przeciwieństwie do wsi Brwinowo, Błonie położone było (i jest) tuż przy starym trakcie, łączącym południowo-zachodnią Polskę z Czerskiem, Warszawą, Płockiem, Zakroczymiem i Ciechanowem, wielce ważnymi miastami średniowiecznego Mazowsza. To właśnie tędy, przez Błonie przebiegał Trakt Królewski często mylony z drogą łączącą Grodzisk z Brwinowem - w tamtej epoce dwóch małych osad, nie mających najmniejszego znaczenia, ani gospodarczego, ani strategicznego. Zatem czy bliskie sąsiedztwo bogatego Błonia miało jakiś wpływ na rozwój niewielkiej wsi Brwinowo ? Zapewne tak, a przyczynił się temu głównie handel i rzemiosło.
Oto oryginalne zapiski pochodzące z księgi pt. „ Starożytna Polska pod względem historycznym, geograficznym i statystycznym” autorstwa Tymoteusza Lipińskiego (1797-1856), historyka, geografa i archeologa i J. Balińskiego – współautora księgi.
„Błonie. Równe i piękne błonia, nadać musiały nazwę tutejszej posadzie. Jan książę Mazowiecki na Czersku, Wiźnie, Warszawie, Zakroczymiu i Ciechanowie, nadaje w 1380 roku, prawem niemieckim i pozwala mieszkańcom jeździć z wszelkiego rodzaju towarami bez opłaty cła i myta, w całym obrębie swego państwa. Miejsce to wydało dwóch uczonych mężów: Mikołaj zwany z Błonia, teolog i pisarz wielu dzieł, kwitnął w połowie XV wieku, Maciej zaś z Błonia, nadwornym był lekarzem Alexandra króla. Z rzemieślników tutejszych, szewcy posiadali znaczne swobody i przywileje; że musieli żyć w wielkich zatargach z cechem szewskim Nowego miasta Warszawy, okazuje się to ze zgody zawartej między nimi w 1531 r. a potwierdzonej przez Zygmunta I.
Podług lustracji w 1564 roku, znajdowało się 184 domów, postrzygalnia (miejsce strzyżenia owiec - przyp. GP), 30 piekarzy, 31 piwowarów, 26 szynkarzy, 18 prasołów ( przekupnie sprzedający sól- przyp.GP), 23 szewców – „starego miasta winni dać miesczanie coronacyey kiedy się trafi fl. 16. (florenów-przyp GP), takoz winni wyprawowac wosz (wóz) woienny na russenie pospolite”.
Stanisław Gorka, Wojewoda Poznański, ostatni możnego domu potomek, wracając z pamiętnego sejmu warszawskiego, Inkwizycyjnym zwanego, zmarł tu 1592r.
Lustratorowie 1616 r. podają: „iest w mieście włok osiadłych 54, z każdey płacą czynszu po gr. 56, z włok woytowskich 6 na których miesczanie siedzą, płacą każdey po groszy 80; z domu także y od rzemiosł y szynków per denar. 15. Łazni teraz nie masz, spustoszała. Bywają jarmarki 3 wywołane; dzień targowy poniedziałek uczynią fl. 20 ( florenów-przyp.GP).
Od rzeźników miesczkich y wieyskich biorą łopatki od każdego bydlęcia, czynią fl. 70. Szynkarki którym pozwalają piwa przewozne szynkować płacą do dwora stawne, czyni to fl. 50. Suma prowentów z miasta y młyna konskiego facit ( zarobili – przyp.GP.) fl. 581, gr. 24.
Lustracya 1630 r. zamieszczając dzierżawę błońską w Wtwie (województwie-przyp. GP) Rawskim wyraża: „z czynszem z domów, z rzemieślnikami, łaźnią, postrzygalnią, targowym y iarmarkowym, łopatkami od rzeznikow, karczmami, młynem konskim, z winami które biorą ex delinquentibus, item podwodne pieniądze damą, woz woienny powinni wyprawiać, także koronacyi kiedy się trafi powinni dawać fl. 16. Summa prowentów z miasta fl. 777, gr. 15”.
Lustracja zaś 1660 r. mieści już Sstwo (starostwo przyp.GP) niegr. (?) Błońskie w Wtwie Mazow., Ziemi Warsz., przytacza służące mieszczanom prawa między innemi, że wolno im każdego roku 3 godnych mężów na urząd burmistrza z pomiędzy siebie obierać, z których Ssta jednego potwierdzi. Konie do podwód brane, najdalej o mil 6 dostawiać są obowiązani. „Mogą szynkować w ratuszu piwo piątkowskie, ale na każdy dzień 2 konwi piwa, w kazdey za gr. 2. Staroście lub Dzierżawcy błońskiemu iedną na obiad, drugą na wieczerzę dawać maią, a dzierżawca im za każdą konef po gr. pułtora płacić powinien. Kiedy się trafi, ze mieszczanin ieden drugiego uderzy albo zrani, takowy zapłaci winy kopę polską, której połowa Staroście, a druga urzędowi mieyskiemu należeć ma.
Targowe y iarmarczne czyni do roku plus minus fl. 100. Młyn ieden koński, drugi wietrzny, uczynić mogą do roku fl. 150. Coronationis (zbiórka pieniędzy na określony cel-przyp.GP)
powinni dawać kiedy się trafi fl. 10. Powinni wos woienny podczas pospolitego ruszania z iednym pachołkiem y koniem wyprawować, abo okupując u JMP Kasztelana, zapłacic gotowemi fl. 60.
Przed woyną szwedzką bywało ( w Błoniu – przyp.GP), domów 184, teras po spaleniu przes nieprzyjaciela, mieszczanie do siebie przychodzić y budować się poczynają, gdzie nieznayduje się na ten czas domów więcey tylko 33. W każdym tygodniu bywają targi w poniedziałek y we czwartek, Jarmarków bywa 4. Na rzece Mrowie iest most między Błoniem a Kopytowem.
(...) R. 1704 stanął tu obozem Karol XII, (król szwedzki 1682-1718 - przyp. GP) dla popierania wyboru Stanisława Leszczyńskiego, który nazajutrz po obraniu t.j. 13 lipca, nawiedził króla szwedz. i przyjęty był ze wszelkiemi honorami. D. 18 lipca znowu naradzali się tu oba monarchowie z Prymasem i kilkoma senatorami. Powtórnie 1705 r. obozował tu Karol XII, przyprowadzając do skutku koronacyą nadanego Polsce króla. W kilka dni po odbytym obrzędzie, nawiedził Stanisław swego protektora w październiku. Dopiero na początku stycznia 1706 r. wyruszyli stąd Szwedzi. Pozostały okopy od strony Warszawy, zwane są bateriami szwedzkiemi. Uchwała sejmu 1775 r. opiewa: „Luboli probostwo w Błoniu collationi Nostrae Regiae et juri patronatus konstytucją 1768 poddaliśmy, gdy jednak probostwo to dawniej jeszcze przez stolicę apostolską do stołu opata Czerwińskiego jest inkorporowane, więc oneż a collatione Nostra Regia uwalniamy”.
Na mocy przywilejów, nie wolno starozakonnym osiadać; mieszczanie utrzymują się z rzemiosł i z uprawy roli. Podług lustracyi 1789 r. było 84 domów i murowany ratusz ze 12 sklepami, a Sstwo Błońskie opłacało kwartały 1586 zł.”(starozakonni- żydzi – przyp. G.P.)
Zastanawiałem się często czy w podczas wojen polsko-szwedzkich, począwszy od 1655 roku i później, Szwedzi dotarli również do Brwinowa ? Bo jeśli byli w Błoniu kilkakrotnie, to właściwie nic nie stało na ich drodze, by dotrzeć również i do nas. Zatem, czy istnieją gdzieś dokumenty świadczące o ich bytności w rejonie Brwinowia ? Prawdopodobnie tak, lecz nie znajdują się w Polsce, ale w Szwecji, w Królewskim Archiwum w Upsali i w Centralnym Archiwum Historycznym w Sztokholmie.
Z przekazów historycznych wiadomo, że podczas działań wojennych pod Warszawą, król szwedzki Karol Gustaw po zajęciu Ołtarzewa w dniu 7 września 1655 roku, wysłał następnego dnia podjazdy w kierunku Błonia, wzywając miasteczko do kapitulacji. Natomiast kilkadziesiąt lat później, podczas kampanii latem w 1704 roku, główne siły armii szwedzkiej pod dowództwem króla Karola XII, przybyły od północnego zachodu pod Warszawę. W dniu 17sierpnia 1704 roku właśnie pod Błoniem, zgrupowano jazdę i ciężką artylerię, po czym uderzono na Warszawę. Zatem z całą pewnością można założyć, że niektóre oddziały szwedzkie, szczególnie aprowizacyjne, musiały opanować również okoliczne miejscowości, w tym także wieś Brwinowo, choćby dla zdobycia wyżywienia dla swych wojsk. Jednak nazwy Brwinowo nie spotyka się.
Lotto10/09/10
7, 8, 10, 17, 29, 32 Mini Lotto10/09/10
1, 10, 11, 25, 35 Multi Multi10/09/10 22:00
75, 3, 4, 10, 17, 27, 31, 35, 36, 42, 45, 47, 50, 52, 59, 60, 66, 67, 69, 74 W serwisie znaleźć można także archiwalne wyniki: Lotto, Mini Lotto oraz Multi Multi.
:: Niebieska Skrzynka ::
Wszystkie znaki graficzne i loga użyte w tym serwisie należą do ich właścicieli. Opinie wyrażane w tym serwisie są własnością postujących i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom administracji strony www.Brwinow.com.